Oglądałam wczoraj przed zasnięciem pierwszy odcinek serialu na Netfixie: Przełom. Obrazowo pokazano tam jak nie wiadomo kto małym nożykiem zabija przypadkowych przechodniów, w tym dziecko. Jest druga w nocy, budzi mnie hałas, niewątpliwie dobiegający z mieszkania, jakby brzęknięcie talerzyka, lub szklanki. Wiadomo jak się człek raptownie budzi, mija chwila zanim oprzytomnieje bardziej. Zastanawiam się kot ? Ale jak kot, sprzątnęłam kuchnię wieczorem, ani okruszka nie zostawiając, jakby na poparcie mojego toku rozumowania spod kołdry wygrzebuje się ciepłe futerko siada na brzegu łóżka i strzyże uszami. Wygląda na to, że sypiam czujniej od kota. Siadam na łóżku, za przykładem kota staram się łowić dzwięki. Boże drzwi od mieszkania nie są zamknięte, czasami mi się to zdarza, następna myśl przecież drzwi zewnętrzne od klatki są też od paru dni zepsute, wejść może każdy. Wyobraziłam sobie ciemną postać kryjącą się gdzieś w mieszkaniu. Moja pierwsza myśl, żeby wstać, pozapalać światła ustąpiła decyzji, że jeżeli ktoś czai się z nożem w ręku niech mnie podziabie w łóżku, niech nie leżę pózniej we krwi na zimnej podłodze. A może jak się nie będę ruszać, wezmie co chce i pójdzie dalej. Prawie nie oddychałam. Rano byłam baaardzo niewyspana :)
czwartek, 9 stycznia 2025
A horror movie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
"Gdybyś innym ptakiem był"
Moje stare kości czują wczorajszy wypad rowerowy. Ok. 70 km. i aż tak, żeby mnie wszystko bolało, żarty doprawdy jakieś. Na wycieczce piesze...

-
siwych włosów, nie maluję się, nie przybieram zachęcających póz, a jednak jeden z moich współtowarzyszy w wędrówkach, wygląda na to, zapałał...
-
Maciuś I, czasami daleko jeszcze od domu jestem, a tu nieoczekiwanie, biała kula, z trzęsącym się na kuprze sadełkiem leci do mnie wte pęd...
-
mną i nie chce odpuścić. Nie czytam, nie oglądam, leżę i śpię na ogół. Czasami obserwuję sikorki, mam też większego fruwającego gościa, nied...
Horrory to zuo ... Nie rozumiem, skąd upodobanie filmowców do drobiazgowego przedstawiania okropieństw. Współczuję, pamiętam takie moje strachy z dzieciństwa, kiedy widziałam poruszającą się zasłonkę i bałam się oddychać.
OdpowiedzUsuńCzłowiek teoretycznie wyrasta ze strachów dzieciństwa, jednak nie zawsze i nie każdy. Film jest oparty, na autentycznych wydarzeniach, może dlatego tak wlazł mi w psychikę. Ktoś dzisiaj dzwonił do drzwi, nawet nie podeszłam, żeby sprawdzić kto i po co, bo a nuż...
OdpowiedzUsuńuwielbiam horrory i uwielbiam się bać. takie sytuacje przerabiam cyklicznie, za każdym razem gdy sama oglądam straszne filmy łącznie z tymi o duchach :-)))))że sie boję iśc do łazienki siku zrobić. ale ja bym wstała, złapała za drąga, za cokolwiek. w życiu bym nie leżała bez ruchu. Zresztą mam psa. ale wyobraź sobie, że mam tez plan co robić w razie w. po pierwsze zamykam na klucz sypialnię ;-)
OdpowiedzUsuńDrągów w domu nie posiadam, ew. w zastępstwie kij od mopa jednak kamufluję go na balkonie. Horrory rzadko oglądam i słusznie jak widać. Kiedyś królika miałam, który rzucał się na obcych, czasami też na mojego ówczesnego, kiedy ten się darł na mnie.
OdpowiedzUsuńOch, jak ja lubię horrory!
OdpowiedzUsuńNie podzielam entuzjazmu, wolałabym np. podręcznik do matematyki przeczytać :)
UsuńTo jakieś szaleństwo, tam jest za mało słów! 🙃
UsuńSa zadania z tekstem typu: jedzie pociąg I jedzie 10 km na godzinę, a w środku siedzą tłuste grubasy...
OdpowiedzUsuń