dziś zacnie, umyłam okna wychodzące na park tylko, bo nikogo osłonięta przez drzewa w oczy tą czynnością nie kłułam. Jutro może z rana machnę w pokoju córki. W tygodniu nie miałam czasu, cięzkie jest życie emeryta, doprawdy czasu brak :) Pogoda, przepiękne słońce spowodowało, że wszystko nagle nabrało tempa. Wsiadłam na rower, działka, na której w pip pracy. Człek albo się odzwyczaił, albo starzeje nieuchronnie, bo kilkugodzinne piłowanie czy grabienie powodowały, że po powrocie siedziałam otępiała na kanapie nie będąc w stanie nic więcej zrobić. W tygodniu byłam pierwszy raz na wycieczce z grupą rowerową do której się wcześniej zapisałam. Ludzie wydają się ok. stety albo niestety nie będę z nimi często jezdzić, mają zwyczaj robić popas w przydrożnych knajpach. 10 zl na byle jaką kawę, to opakowanie felixa, a ja mam ścisły reżim wydatkowy. Niestety darmowe saszetki nie przypadły Mackowi do gustu, co mam powiedzieć kotu, który miauczy pod drzwiami, Nie dam ci nic, przepiłam, nie robi się tego kotu. Nie zapomnę tej starszej sąsiadki, ktora każdego wieczoru krzyczała z balkonu Maciek do domu! Maaciek ! I Maciek leciał. Babcia się wzięła i umarła a jej rodzina... Pojawiła się perspektywa pracy, z mojego punktu widzenia fajnej, prowadziłabym samochód, dzisiaj wsiadłam do onego z tremą, bo od czasu sprzedaży swojego nie byłam kierowcą, ale wydaje się ,ze to jak z jazdą na rowerze, trudno zapomnieć. O zarobieniu dodatkowych groszy myslałam już wcześniej , styczeń, luty i prawie już miałam coś tam nagrane, ale wycofałam się. Mama, zbyt chętna do wychodzenia w najgorsze ślizgawice, obca osoba nie byłaby jej w stanie upilnować. Ile się natłumaczyłam, ile nawkurzałam, parę razy głos podniosłam bo nerw mi się skonczył. Może się sytuacja wyklaruje, oby, zapisałam się znowu na rajd, nie powinnam, ale ,ze koleżeństwo nalegało tak bardzo, jak tam było w tym powiedzeniu o Cyganie, dla towarzystwa powiesił się czy utopił ? W tygodniu poszłam też na wykład, historia teatru zatytulowany. Ach mysłałam starożytnośc, Szekspir, którego postać ciągle wydaje się zagadką, a co było ? Nuda panie, daty i nazwiska kolejnych dyrektorów, parę anegdot, rzecz bowiem tyczyła naszego miejskiego teatru, niby dobrze wiedzieć więcej o miejscu w którym się mieszka, ale mnie fascynują duże tematy, jeżeli historia to ta najodleglejsza, kula ziemska , kosmos itd. :) Wędrówka była cudna, żadne kwiatki się jeszcze nie pokazały, ale drogi leśne przeschły, ptaki świergoliły, słońce żadnych zahamowań nie wykazywało, trochę ludzi na spacerach w tym te cztery piękności, oporne w pozowaniu :)










