piątek, 14 sierpnia 2026

Wieczorem


 któregoś dzionka nagle głośno się zrobiło, ja  w łóżku, do dziesiątej jeżeli nie zasnę, noc mam z głowy, słysząc więc syrenę, widząc migające światła zwlokłam się z wyrka i głowę przez okno wychylam, straże pożarne, karetka, samochody policyjne...Jakieś łobuzy ostatnio podpalają na osiedlu śmietniki, piwnice, w pierwszej chwili pomyślałam pali się i o boże mój rower, trzeba ratować, ale zanim zdązyłam coś na siebie narzucić, widzę jak strażacy drabinę wyciągają. Wybito okno w klatce obok, na drugim piętrze, strażak wszedł i wyszedł. Wiedziałam już że coś złego się stało. Ta pani, która leżała tam parę dni nawet bardzo stara nie była, młodsza od mamy, koło osiemdziesiątki. Dwa dni pożniej na klepsydrze: pogrązona w smutku rodzina, siostra, dzieci, wnuki. Jakim cudem nikt z nich nie zainteresował się samotnie mieszkającą mamą, babcią ? Z drugiej strony, czy wiem co mnie czeka? Siostra dzwoni, kiedy ma jakąs sprawę, starsza córa jak jest w potrzebie, młodsza wiadomo daleko, towarzyska za bardzo nie jestem...:)

Zarobiłam parę groszy, niedużo ale i praca nietrudna, wyprowadzanie piesa i zamierzam zaszaleć. Zadnych rozsądnych wydatków typu podkaszarka, rata na laptopa, pomoc starszej, która zawsze ma kłopoty, spełnię jedno ze swoich marzeń, czyli pojadę do skalnego  miasta w Adrspach. Siostra ma wolne więc i ja mam wolne od obowiązków rodzinnych i chcę wykorzystać to że mam jakąs kasę i czas. W górach byłam tylko parę razy w życiu, więc póki siły mam dosć. Cała noc bedę jechała do Sedzisławia, stamtąd do Kamiennej Góry, a potem do Chełmska ślaskiego, pechowo z powodu remontu, pociągi nie jezdża, więc z buta pójdę, są dwie trasy dłuższa i krótsza, wybiorę dłuzśzą, wydaję się łatwiejsza,oby.  Trochę się bojam , byłam ostatnio na rowerze w Borach tucholskich i przez cały dzień widziałam może z kilka samochodów, cisza i pustka, aż po pewnym czasie czułam się trochę nieswojo,a jak już sieci nagle nie miałam w telefonie, to poczułam coś na kształt paniki, jednak góry , jednak góry to zupełnie  inny poziom. Najgorzej martwi mnie pogoda, miałam jechać z niedzieli na poniedziałek, ale pokazywało że lać będzie cały dzień, przełożyłam zakup biletu na noc następną, ale prognozy się znowu zmieniają. Potem z kolei siostra wyjeżdża, tak że jestem ograniczona czasowo i myślę, będzie co będzie a prognozy pogodowe sprawdzam co godzinę :)

Miały być zdjęcia samochodów strażackich, karetek, itp i moje piękne gladiole w niezwykłym kolorze, ale po kilku bezskuteczych probach zamieszczenia takowych,cóż mam rzec... najważniejsze, że dało się pisać :)

16 komentarzy:

  1. Samotność to dzisiaj jak jakaś wirusowa plaga...
    Ciekawej bezpiecznej wyprawy Ci życzę. Lało gdzieś... to przekieruj ten deszcz do mnie, przygarnę od razu, a Ty będziesz miała jak trzeba 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz plaga :) Życie nam ewoluuje, poznajemy ludzi na drugim końcu kraju albo i świata, a tuż za ścianą obcych mamy. Deszcz potrzebny jest wszędzie, tylko akurat w ten jeden dzień niekoniecznie. Wyprawa ciekawa będzie bezsprzecznie, postaram się żeby i bezpieczną także pozostała.

      Usuń
  2. Gladiole, ale bym kuknęła... Kiedyś miałam na ich punkcie bzika, miałam pyszne kolory. Ale tak wcześnie teraz kwitną... życzę sobie że na urodziny mojej babki mają być w pełnym rozkwicie czyli jutro, jak zawsze było za Jej życia, a tu już po nich. I tak krótko kwitną... upał je dosłownie palił, miały czarne żałobne obwódki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do gladiolii stosunek mam niejednoznaczny. Ich uroda, dumny wyglad jest oczywisty, ale do sadzenia ich na dzialce raczej się nie przekonam. Pod płotami miejsca mam zajęte, cholerne piwonie, więc sadzam je gdzieś w środku, a że silne wiatry u mnie to częsty gość, jakbym ich nie zabezpieczała zawsze a to się kładą a to łamią, tegoroczne , córa przywiozla, więc sadzić musialam. Dla Ciebie to symbol i faktycznie szybciej zakwitły. Spróbuję kiedyś zdjęcie dodać, w sposób bardziej czasochłonny, może się uda.

      Usuń
  3. wspaniały plan i odważny. trzymam kciuki i powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję :) Ach, ostatni raz byłam w górach z rowerem na majówce i lało całe trzy dni bez przerwy, to była najgorsza majówka, mam nadzieję, że teraz niebo zlituje się nade mną.

      Usuń
  4. W tam zdjęcia, napisałaś i już wiadomo co się działo w klatce obok. Powodzenia na wyjeździe 👍👍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak kiedy najprostsze rzeczy nie idą wg planu to bywa wkurzające, przyznaj :)

      Usuń
    2. Ale szybko o tym zapominam 😜

      Usuń
  5. Mieliśmy ostatnio takie zdarzenia na osiedlu, że zmarła starsza pani. Mój wujek chodzi czasem do znajomej do tamtego bloku i na klatce był nieprzyjemny zapach. Znaleźli ją martwą dopiero po dwóch tygodniach. Była koło 60tki, tragedia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też sąsiedzi zainterweniowali, ale jeszcze, chyba zapachu nie było, pies wył😱

      Usuń
  6. W góry?... Dobrowolnie?... 😨 😱

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam mocno kciuki za pogodę, żeby prognozy wreszcie się zdecydowały i oszczędziły Ci deszczu. A ten lęk przed pustką i brakiem zasięgu doskonale rozumiem — oby tym razem zamiast paniki była przede wszystkim radość i poczucie, że właśnie robisz coś dla siebie. ❤️ Tylko koniecznie zadbaj o naładowany telefon i powerbank, tak dla własnego spokoju.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozsądek przemawiał do mnie jak i Ty w ostatnim zdaniu :)

    OdpowiedzUsuń

Oto łupy

  z pieszej wędrówki. A zapowiadało się nieciekawie. Na stronie było podane info, że spotykamy się na dworcu, kilka stacji, wysiadka w środk...