poniedziałek, 4 maja 2026

Chcesz poczuc sie mlodo?

Wystarczy wsiąśc w niedzielę, w godzinach przedpołudniowych w autobus wiozący ludzi na największy cmentarz w mieście. Srednia wieku jak nic, okolice 80, nawet  mama, prezentowała się w tym towarzystwie całkiem, całkiem. Zabralam ją na cmentarz niejako przemocą, bo już od paru miesięcy marudziła, że chciałaby pojechać, ale zawsze a to pogoda, a to kolano,a to tysiąc innych rzeczy stało jej  na przeszkodzie. Przy płycie zrobiłam taki mini ogródek, gdzie czerwony krzaczek rośnie, marnie bo marnie ale ciągle dycha, bratki powsadzałam i potem powinny kwitnąć rudbekie. Ale, ale króliki wrąbały mi wszystkie młode listki, na cmentarzu, w dziurach, pod starymi grobami mieszka cały gang królików, zżerających co się da. Sasiadka opiekująca się grobem obok, obficie posypuje solą okolice. Takoż mogę stawać na głowie a efekty są bardzo niezadowalające.                           Miejscowka w której dowiaduję się tego i owego w kwestii poruszania się po sieci, proponuje  dużo róznych rzeczy. Jest galeria i biblioteka, ostatnio były dni wiedzy i nauki, przeznaczone głownie dla dzieciaków, ale i dla starszych też było trochę zajęć. Dzwoni koleżanka, a raczej znajoma, bo spotykamy się tylko na cyber zajęciach, czy idę ? Gdzie idę ? Pytam się nie bardzo wiedząc o co chodzi. Na ten quiz informatyczny, dla 50 plus. Aaa, nie zastanawiałam się nad tym, ale raczej nie. Bo wiesz ja bym poszła, ale tak sama to nie mam odwagi, może mogłabyś pojść ze mną.  Żeby tak bezpardonowo nie odprawiać jej z kwitkiem , mówię: zastanowię się i oddzwonię. Potem jednak stwierdzam że trzeba wspierać kogoś kto usiłuje przełamać własne bariery i chce spróbować nowych rzeczy, dzwonię do niej:ok, przekonałaś mnie, dotrzymam Ci towarzystwa. Zeby tam pójść trzeba było się zarejestrować przez internet wypełnić ankietę, finalnie otrzymywało się bilet wstępu. Po paru godzinach znajoma dzwoni, że nie udaje się jej zarejestrować i w takim razie ona dziękuje i nie idzie. Zostaję sama z biletem na niechciane wydarzenie, wycofałabym się, ale dostałam już mail w którym dziękowano mi za zapisanie  . Poszłam więc, zła na siebie,że głupia jestem,a chwilę potem pierwszy raz w życiu miałam gogle na twarzy, super się ogląda się w ten sposób świat, wyszłam zachwycona. 

Tulipany,jeżeli ktoś myśli,że go ominie oglądanie kwiatków, to się myli.  Częśc już przekwita, zwlaszcza żółte i czerwone ;białe, które w ubiegłym roku ładnie komponowały się z majowym świętem, w tym roku w ogóle się nie pojawiły.  Ciekawe jak przetrwają pełne, których mam najwięcej, bo dziecko takie własnie przywozi mi w prezencie, część jeszcze w pąkach. 

 




 






Przy "problemie trzech cial" chyba polegnę, 3 tom ma prawie 900 stron i chociaż fabuła jest ciekawa i prowadzona zupełnie inaczej od reszty literatury fantastycznej to ilość wtracen, matematycznych, fizycznych, astronomicznych, całe strony poświęcone sa kwantom, materii, twierdzeniom, budowie  statków kosmicznych po prostu wymiękam :)

12 komentarzy:

  1. Dobrze, że wyszłaś zadowolona. Widać lepiej przyjąć postawę stoika 🙂
    Też kupiłam parę cebulek żółtych peoniowych, takich jak Twoja. Ale dlatego że pomieszali cebule, bo ja nie przepadam za tymi odmianami. Ale jak tak patrzę na Twoje strzępiaste... hm ciekawe są. Tylko w tych przeciągach u mnie pokładły się bo są ciężkie. Bardzo żałuję że praktycznie nie ma tych starych odmian żółtych i czerwonych. Ja je najbardziej lubiłam i one były wieczne, szczególnie żółte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te "wieczne" miała moja sasiadka działkowa i postanowiła zmienić im miejsce, rezultat taki, że zamiast kępy tulipanow wyrósł jej jeden, słownie jeden:) U mnie jest wszędzie posrane, wiadomo zimą sadzilam, mróz, snieg, więc byle gdzie robiłam dołki, plan był że kiedy przekwitną, zrobię im inna miejscowkę, ale po tym doświadczeniach sasiadki zza siatki, chyba je tak zostawię.

      Usuń
    2. Po jakiemu? Zbiesiły się... Musiało je coś zeżreć.

      Usuń
    3. Możliwe, że je zeżarło, działki blisko Wisly, nornice buszują. Próbowałam różnych sposobów, wyczytanych w necie, a to sierść zwierzaka włożyć do tych dziur, a to kulki naftaliny, a to rybie łby, środki chemiczne, bez efektu:(

      Usuń
  2. ufff już się bałam, żeś się wpieniła, i nie poszła, ja bym sie wpieniła...ale czasem a nawet często tak jest, przynajmniej u mnie, że nie chce mi się a tu cudowności. a potem świetna zabawa.
    W takim razie nie czytam 🫣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpienialam się później, najpierw mi słów zabrakło...
      Tom trzeci jednak przedłużyłam w bibliotece, po trochu, po trochu może dotrwam,ciekawa jestem jak historia się skończy. I kurcze szukałam tego Gorzkiego, w trzech bibliotekach, lubię fabuły, z których można naśmiewać się w głos , niestety niet, niet i niet.

      Usuń
    2. a to szkoda, bo na prawdę bardzo mi potrzebny był. i czekam na cdn ;-)
      no nie wiem, chyba musisz sie uzbroić w cierpliwość.

      Usuń
    3. Nie wiem czy dożyję:) Koleżanka uświadomiła mi wczoraj, że jestem starsza niż mi się wydaje, rzecz się działa przy kasowaniu biletu. Pocieszyła mnie ze juz niedługo przestanie mnie ta czynność obowiązywać 🫤

      Usuń
  3. Podobno "gdy ci smutno, idź na cmentarz, tam się zaraz opamiętasz" 😅
    Lubię cmentarze, mimo że są tym, czym są. Lubię ich ciszę i ten spokój, który dobrze na mnie wpływa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są stare cmentarze, mają klimat, sporo zieleni, tez takie lubię. Uwierz mi że na nasz komunalny nie chodziłabyś dobrowolnie. Taka ilość kiczu która tam widuję, przekracza wszelkie granicę. Nie dość że to jest jakby łyse pole, większość grobów zawalona plastikiem, to jeszcze ostatnia moda, duże zdjęcia z wizerunkiem zmarłych, panie na tych zdjęciach sa mocno podkolorowane, mają bardzo czerwone usta, różowe poliki...

      Usuń
    2. Ja Ci coś powiem. Nie obrażając nikogo, Polacy to jednak w większości wiocha. Mają gust, jaki mają. A jak jest popyt, to i podaż natychmiast się pojawia. Zanim kupię jakiś znicz nadający się do użytku, musze przejść przez 10 albo więcej sklepów.
      Znam temat, bo jeden z naszych cmentarzy komunalnych jest ogromnym, trzydziestohektarowym molochem. W nowych częściach drzewa jeszcze nie porosły, ale w starszych wiewiórki się uwijają radośnie. Na paskudnych bunkrach (zastaw się, a postaw się) znajdują się całe hurtownie szmiry.

      Usuń
    3. Hurtownie :) Kilkanaście zniczy na każdej płycie, sztuczne kwiaty, ok.jak ktoś lubi niech stoi jeden, ale przeciez jedna doniczka z bukietem imitującym kwiat to za malo, obok druga i sztuczne wianuszki. Jako że wiatr tam ostro pizga, zwiewane jest to na hałdę śmieci, a potem pojawiają się nowe wytwory chińskiej wyobraźni...

      Usuń

Chichot

Z ostatniego,napisanego przeze mnie postu  wynika, kolokwialnie mówiąc, ze żal mi dupę ściska, bo bliżsi i dalsi znajomi wojażują sobie po ś...